„Znając wartość wspólnoty i jej moc w budowaniu młodego człowieka, zapragnęliśmy takiej dla naszych dzieci”. Tym cytatem Eli Turskiej z Gorczycy nr 14 chciałabym rozpocząć swoje rozważanie na temat naszego (wraz z mężem) zaangażowania w budowę Oazy Dzieci Bożych na poziomie parafii oraz diecezji. Dokładnie ta sama myśl, ten sam cel przyświecał nam, jak rozpoczynaliśmy tę posługę. Ruch Światło–Życie ma dla nas ogromną wartość. Od wielu lat w nim wzrastamy. Chcieliśmy ten dar ks. Blachnickiego przekazać naszym dzieciom poprzez ich formację w Dzieciach Bożych. Nasz pomysł spotkał się z akceptacją ówczesnego proboszcza naszej parafii, ks. Krzysztofa Sagana. Swoją chęć poprowadzenia tego dzieła wyraził też nowo przybyły do naszej parafii ks. Michał Moskiewski. Okazało się, że ksiądz miał doświadczenie związane z formacją w ODB w parafii w Pruszczu Gdańskim. Z naszej strony mogliśmy zaoferować osobiste doświadczenie w ruchu oraz nasze dzieci. Zaangażowaliśmy się też w werbowanie dzieci ze scholki parafialnej, ministrantów, dzieci pierwszokomunijnych. Zebrała się spora grupa.

Następnego roku po konsultacjach z moderatorem diecezjalnym wraz z ks. Michałem podjęliśmy posługę rozszerzenia tego dzieła na całą diecezję. Służymy materiałami, które są potrzebne do pracy w ciągu roku. Dostrzegliśmy też, że dzieci potrzebują spotkania w szerszej wspólnocie w swojej grupie wiekowej, zobaczenia, że jest nas więcej. Dlatego zorganizowaliśmy w tym roku (zresztą zgodnie z założeniami ks. Blachnickiego) trzy dni wspólnoty ODB: początek roku formacyjnego „Abyśmy wszyscy stanowili jedno” w Oliwie, bal przebierańców w Operze Leśnej oraz zakończenie roku formacyjnego połączone z ogniskiem w Gdyni-Małym Kacku. Przyjeżdżają na nie dzieci z wielu wspólnot (Reda, Leźno, Wrzeszcz, Ujeścisko, Gdynia). Także wspólne uczestniczyliśmy w Diecezjalnym Dniu Wspólnoty całego Ruchu w Pucku.

Kolejną sprawą, którą podjęliśmy się w tym roku, była organizacja rekolekcji letnich ODB wspólnie z ks. Zenonem Pipką (który zajmował się tym od wielu lat), ks. Michałem Moskiewskim i ks. Łukaszem Mordką. Ustaliliśmy podział na dwie grupy wiekowe. Dzieci z klas I–III brały udział w siedmiodniowych rekolekcjach opartych na jednej części różańca. Druga grupa wiekowa, klasy IV–VI, uczestniczyła w rekolekcjach dwunastodniowych (trochę skrócona wersja rekolekcji piętnastodniowych). W rekolekcjach ODB łącznie uczestniczyło 92 dzieci.
Chciałabym głównie skupić się na turnusie dla „maluchów”, gdyż za organizację tych rekolekcji byliśmy bezpośrednio odpowiedzialni. Dla tej grupy wiekowej siedem dni to był wystarczający czas rozłąki z rodzicami, a bardzo ważny czas nawiązywania osobistej relacji z Panem Bogiem i przebywania we wspólnocie. Są to najczęściej dzieci, dla których jest to pierwszy samodzielny wyjazd i pierwsze spotkanie z rekolekcjami w formie wyjazdowej. W tych rekolekcjach bardzo ważne jest, by nie zatracić równowagi między modlitwą i zabawą. Co ciekawe jest, to taka grupa wiekowa w Kościele, gdzie nie ma przewagi damskiej. Mieliśmy na rekolekcjach trzy grupy chłopaków i trzy grupy dziewczyn. (Moment refleksji – dlaczego gubimy chłopaków, jak dorastają?)

Ogromnie ważnym elementem na rekolekcjach jest kadra animatorska i gospodarcza. U nas udało się w posługę zaangażować bardzo dużą cześć młodzieży formującej się w Ruchu Światło–Życie w naszej parafii i nie tylko oraz w ciągu roku posługujących przy ODB. Było też trzech kleryków, a nawet osoby będące „przy Kościele”, a nieformujące się w żadnej wspólnocie. Cały czas na rekolekcjach mogliśmy odczuć to, co mówi nasz założyciel, że „Na tym polega istota miłości, żeby posiadać siebie przez nieustanne czynienie daru z siebie”. Myślę, że jest to bardzo ważne szczególnie dla młodzieży, że znajduje miejsce na służbę już na wczesnych etapach swojej formacji. Każda posługa przynosiła im ogromną radość i wiele satysfakcji. W końcu wdzięczność dzieci jest niezastąpiona, rozbrajająca. Zauważyłam też, że osobom z naszej parafii, które zabraliśmy do pomocy w kuchni (dwie dziewczyny i starsze małżeństwo – był to ich pierwszy wspólny wyjazd po czterdziestu latach małżeństwa) posługa dała radość, ale i doprowadziła do pewnej osobistej przemiany. Chłopcy nieformujący się, którzy pojechali do pomocy przy grupach, wspominali, że „fajnie jest być komuś potrzebnym, komuś pomagać, być za kogoś odpowiedzialnym”. W tym roku, co, myślę, jest pewnym owocem rekolekcji, rozpoczęli swoją formację w oazie młodzieżowej.

Ten rok posługi w ODB pokazuje mi, że jest to bardzo ważna gałąź Ruchu. Z Oazy Dzieci Bożych zasilane są szeregi Oazy Młodzieżowej – czego po dwóch latach doświadczamy już w naszej parafii. W Oazie Dzieci Bożych możemy znaleźć formację dla naszych dzieci – rodzin formujących się w Domowym Kościele –czego osobiście szukaliśmy. Jednak dla mnie najważniejszym owocem posługi i troski o dziecięcą gałąź Ruchu Światło–Życie jest duchowy wzrost naszego małżeństwa, a przy okazji naszych dzieci.