Przed wakacjami przyjęto gdański Model na rzecz równego traktowania – dokument, przeciwko któremu licznie protestowali rodzice, nauczyciele i eksperci.

Model na rzecz równego traktowania został okrzyknięty koniem trojańskim, ponieważ wśród ważnych i potrzebnych zapisów dotyczących m.in. wsparcia seniorów i osób z niepełnosprawnościami przemycono treści godzące w rodzinę. W części wstępnej możemy na przykład przeczytać: „Nie ma powodu, dla którego inaczej mamy traktować sytuację, w której znajomy przedstawia nam swojego partnera, a dziecko na placu zabaw swoje dwie mamy”. To nie pierwszy raz, kiedy Gdańsk podważa prawdę o człowieku; przypomnijmy: w wydanej pół roku temu ulotce ZdrovveLove znalazł się zapis: „Większość z nas rodzi się jako mężczyzna lub kobieta, ale nie zawsze tak jest”.

Model na rzecz równego traktowania to stustronicowy dokument, wypracowany przez osoby w ok. 90%, o lewicowym światopoglądzie, głównie przedstawicieli organizacji LGBT i feministycznych. Dzięki życzliwości władz miasta, mimo braku diagnozy potrzeb społeczności, a jedynie opierając się na opinii autorów rekomendowano działania, które miały kosztować 12 mln zł rocznie.

W obronie dzieci

Zapisy Modelu wprost uderzają w prawo rodziców do wychowania dzieci. Rekomendacja finalnie brzmiąca: „Opracowanie i wdrożenie w szkołach zajęć dostarczających rzetelną wiedzę o orientacji seksualnej i tożsamości płciowej”, jak wiele innych sformułowań, jest mało konkretna. Urzędnicy przyznali, że treści, które będą w tym trybie przekazywane, to Standardy edukacji seksualnej w Europie stworzonej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Te europejskie standardy to np. dla grupy wiekowej 0–4 m. in. „radości i przyjemności dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

Członkowie Diakonii Społecznej uczestniczyli w pracach nad Modelem. Dzisiaj domagają się eliminacji tego dokumentu z obiegu prawnego. „Osoby zarządzające pracami nad Modelem, w tym urzędnicy, manipulowali nami, dorosłymi ludźmi, specjalistami. Nie chcemy, żeby podobnie obeszli się z dziećmi i młodzieżą, szczególnie poruszając intymne tematy” – mówi osoba, która od początku uczestniczyła w spotkaniach. „Pojawiają się zarzuty, że odrzucenie Modelu będzie zmarnowaniem dziesięciu miesięcy pracy wielu osób oraz 100 000 zł poniesionych kosztów. Jednak na szali po drugiej stronie jest przede wszystkim zdrowie i przyszłość naszych dzieci, a finansowo – do 2023 roku perspektywa 60 000 000 zł z naszych podatków. Nie tylko w Gdańsku, bo dokument zakłada «Promowanie dobrych praktyk i rozwijanie współpracy metropolitalnej»”.

Apel do rodziców

Bądźcie obecni w szkołach! Zgłaszajcie się do trójek klasowych i Rad Rodziców – tam macie możliwość nadzorowania, co i przez kogo będzie przekazywane dzieciom. Nie podpisujcie na pierwszej wywiadówce zgody na szkolenia, zanim nie dowiecie się, kto i jak je poprowadzi. Na hasła „równość, tolerancja, antydyskryminacja” powinna się zapalić czerwona lampka – zapraszamy po szczegóły i wzory pism na www.odpowiedzialnygdansk.pl.